System TAWS bez map terenu
Przy okazji raportu MAK dowiedzieliśmy się, że TAWS nie miał map terenu. Wniosek jest jednoznaczny: piloci nie mieli do dyspozycji kluczowego systemu naprowadzania, z którym teoretycznie nie da się rozbić. Brak map dla TAWS oznaczał, że samolot nie spełniał światowych standardów wyposażenia i bezpieczeństwa. Co więcej, skoro TAWS nie miał map komenda PULL-UP nie miała priorytetowego znaczenia dla pilotów – być może byli „zaprogramowani” na ignorowanie ostrzeżeń TAWS. Z resztą, na co one mogłyby się przydać? Wycie alarmu TAWS rozpoczęło się, gdy samolot był już na tyle blisko ziemi, że czujniki systemu mogły wysłać wiązkę kontrolną, jak blisko jest ziemia lub odczytać informacje z innych urządzeń pokładowych. Wcześniej samolot poruszał się w przestrzeni powietrznej zdefiniowanej za pomocą nic nie mówiących, suchych parametrów położenia geograficznego. Read more
Generał Błasik nie siedział za sterami
Podczas konferencji prasowej Prokuratury Wojskowej płk. Ireneusz Szeląg przekazał dziennikarzom ustalenia śledczych – Generał Błasik nie siedział za sterami prezydenckiej maszyny. Najprawdopodobniej mamy więc do czynienia z świadomą akcją propagandową czołowych polskich mediów, mającą na celu nie tylko zdyskredytowanie Błasika, ale przede wszystkim odwrócenie uwagi opinii publicznej od istotnych elementów śledztwa. Początkowo nie było żadnych dowodów na obecność Błasika w fotelach pilotów – teraz są dowody potwierdzające wersję, że nie siedział on za sterami. „Akcja z Błasikiem” została po prostu sfingowana, a jej źródło miało miejsce w rosyjskich mediach – na odległość śmierdzi to działaniami rosyjskich służb, które na szeroką skalę wykorzystują media dla swoich celów.
Logicznie rzecz biorąc Błasik miałby jeden istotny powód przejąć stery Tupolewa, choć jak wiemy tego nie zrobił. Takim powodem mogła być pomoc pilotom w trudnej sytuacji – jak trudna była to sytuacja? Poza faktem, że doprowadziła do śmiertelnego wypadku nie wiele o niej wiadomo. Być może Błasik mógł znaleźć się kabinie pilotów zaniepokojony wydarzeniami na pokładzie. Oznaczałoby, że miałby na tyle „dużo” czasu, by przebiec ze swojej salonki do kabiny pilotów. Druga ewentualność, to obecność Błasika w kabinie pilotów od pewnego momentu, aż do samego końca. Ten wątek także nie jest jasny, bo nie dane nam było zapoznać się z nagraniami głosów z kabiny pilotów, a stenogramy – pomijając fakt ich praktycznej bezużyteczności (Rosjanie mogli wpisać do stenogramów, co chcieli i tak się stało; przykładem może być zerwanie linii wysokiego napięcia na wysokości 400 metrów) – nie pozwalając jednoznacznie stwierdzić, co dokładnie robiły w kabinie pilotów osoby spoza ścisłego składu załogi. Read more
Rosyjski portal Onet.ru chroni interesy Gazpromu
Po raz kolejny portal Onet.pl zaskoczył swoich Czytelników (może nie wszystkich, ale jakąś część z pewnością) serwilistycznym artykułem, który per saldo służy rosyjskim interesom. Jaki jest sens, żeby polski portal informacyjny i polska telewizja – TVN zawarł tę samą agitkę na swoich stronach internetowych – chronił interesy innego kraju i jednocześnie beształ Polskę? Wchodząc dzisiaj na Onet można było mieć wrażenie, że jesteśmy w rosyjskiej przestrzeni domen i strona została tylko przetłumaczona na nasz język.
Nie znajduję w tym innych powodów niż jawne wspieranie rosyjskich interesów. Wydaje się, że ITI ma za zadanie wspierać gazowe interesy koncernu Gazprom, który jest jednym z największych płatników rosyjskiego budżetu. Dlaczego polskie media grają do polskiej bramki? Od momentu Katastrofy pod Smoleńskiem jest to pytanie retoryczne.
Sąd ujawnia stenogramy z rozmów Putina
Onet i TVN zamieszczają „ujawnione” stenogramy rozmów z roku 2008r., kiedy z wizytą w Bułgarii zameldował się Władymir Putin. Putin żalił się bułgarskiemu prezydentowi Gieorgijowi Pyrwanowowi, że „Polscy Bracia” (sic!) zafundowali Rosjanom „międzynarodowy skandal” poprzez zorganizowanie „obstrukcji” budowy odcinka gazociągu na dnie Morza Bałtyckiego.
„Zły Generał” Błasik
Nie znalem osobiście Generała Błasika, ani żadnych osób, które kiedykolwiek miały z nim styczność, więc nie mogę powiedzieć, jaki miał charakter – czy dominowały u niego pozytywne czy negatywne cechy charakteru. To, jakim był człowiekiem w relacjach interpersonalnych nie jest żadnym bezpośrednim argumentem w rozważaniach na temat jego udziału w lądowaniu i katastrofie pod Smoleńskiem. W sytuacjach krytycznych największy nawet tyran lub niekontaktowy gbur może zachować się na poziomie, a człowiek na co dzień kontaktowy, sympatyczny i uprzejmy, jak to się zwykło mawiać, mający „świętną prasę”, najzwyczajniej w świecie stchórzyć i stracić głowę. Wszystkie wątpliwie argumenty natury psychologicznej mają za zadanie rozbudzić wyobraźnię maluczkich i nakierować opinię publiczną na konkretny tor myślowy – uczynić z Błasika współsprawcę wypadku, zniszczyć jego godność i poszargać nazwisko uderzając rykoszetem w Lecha Kaczyńskiego. Nie ma moim zdaniem ani jednego konkretnego argumentu czy przesłanki, uzasadniającej przebieg wydarzeń sugerowany przez mainstreamowe media.
Bo Protasiuk kozaczył
Jest tak głównie dlatego, że archiwa są ciągle przed nami zamknięte, o czym przekonały się ostatnio rodziny ofiar, którym zabroniono kopiować dokumenty z prokuratury – skądinąd dokumenty te i tak są kroplą w morzu potrzeb, przynajmniej dla tych, dla których sprawa Smoleńska nie jest i długo nie będzie zamknięta. Dodatkowo brak aktywności czołowych polskich mediów, by zbadać inną teorię wydarzeń niż prorządowy i prorosyjski scenariusz „wypadku we mgle spowodowanego przez kozaczących pilotów” utrudnia dotarcie do prawdy. Media są bowiem w takich wypadkach kołem zamachowym śledztwa, ich brak aktywności oznacza, że wszystko się wlecze na niekorzyść dojścia do prawdy. Read more
Niewygodne zeznania załogi Jaka-40
Kontrola lotów na lotnisku Smoleńsk-Siewiernyj najprawdopodobniej podawała pilotom polskiego samolotu błędne dane – zezwolenie na zejście do 50 metrów mogło narazić polski samolot na katastrofę. Jest to jedna z przesłanek hipotezy, że wypadek prezydenckiego tupolewa nie był związany ze złą pogodą i błędem polskich pilotów. Na upublicznienie fragmentu zeznań pilotów Jaka-40, prokuratura wojskowa zareagowała groźbą pociągnięcia do odpowiedzialności karnej autorów przecieku. Czy ma do tego prawo i czego obawia się polski rząd?
Należy zatem zadać pytanie: czy nielegalne ma być upublicznienie zeznań czy samo zadanie takiego pytania technikowi pokładowemu i uzyskanie od niego odpowiedzi?
W pierwszym przypadku nie mam specjalnych wątpliwości – upublicznianie materiałów z prokuratury kwalifikuje się jako poważne wykroczenie przeciwko prawu, choć osoba, która je ujawniła mogła działać pod wpływem wyższej konieczności – na przykład zapobieżenia matactwom.
W drugim przypadku chodzi o zadanie, poza postępowaniem prokuratorskim, zwykłego pytania załodze Jaka-40: jaką wysokość słyszeli na nasłuchu? Czyżby każda informacja zdobyta legalną drogą mówiąca, że kontrolerzy lotów mogli posłać na pewną śmierć polską delegację została a priori objęta klauzulą ściśle tajne? W takim razie warto się zastanowić czy żyjemy w demokratycznym państwie prawa. Read more
Jak zabijają rosyjskie i polskie służby specjalne
Przy okazji wydarzeń związanych z Katastrofą pod Smoleńskiem należy przypomnieć sylwetkę Marka Karpia, dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich, który został zamordowany w 2004r. najprawdopodobniej przez agentów wywiadu – nie wiadomo czy rosyjskiego czy polskiego. W każdym bądź razie sprawa ma charakter dwustronny – polscy i rosyjscy „partnerzy” spotykali się niedaleko Hajnówki, w tajnym ośrodku GRU. Niejawne rozmowy prowadzone przez rosyjski wywiad, polską prokuraturę oraz przedstawicieli przemysłu paliwowego stały się zagrożone w momencie, gdy Marek Karp w wyniku prowadzonych badań o charakterze naukowym natknął się na ośrodek wywiadowczy GRU po stronie białoruskiej, niedaleko granicy z Polską.
Marek Karp – przynajmniej teoretycznie – zajmował się tak zwanym białym wywiadem, czyli działaniami śledczymi, które prowadzi się na podstawie oficjalnie dostępnych informacji. Tego rodzaju prace można wykonywać w celach naukowych lub hobbystycznych. Nie jest także wykluczone, że Marek Karp mógł od pewnego momentu pracować dla polskich służb specjalnych, a przynajmniej tej ich części, która starała się być niezależna od WSI i wpływów rosyjskiej agentury. Nie trzeba dodawać, że postacią numer jeden (przynajmniej jeśli chodzi o media) w antysowieckim (nie mylić z antyrosyjskim w znaczeniu jakichś tam narodowych sporów) kontrwywiadzie był Zbigniew Wasserman, po którego śmierci wiele agenturalnych środowisk odetchnęło z ulgą. Read more
Rosjanie chcą przesłuchać polskich świadków
Przyczyny wypadku rosyjskiego samolotu tu-154M, w którym zginęli premier Rosji Władymir Putin wraz z prezydentem Miedwiediewem i setką wysokich rangą urzędników państwowych wciąż pozostają niewyjaśnione. Strona polska podała, że przyczyną wypadku był błąd pilota i fatalne warunki pogodowe. Polacy wykluczyli zamach i błąd wieży kontroli lotów. Rosjanie nie zgadzają się z proponowaną przez stronę polską wersją wydarzeń, zamykają placówki dyplomatyczne i pod groźbą użycia „innych środków perswazji” żądają do polskiej prokuratury wydania w przeciągu 48 zgody na przesłuchanie wszystkich możliwych świadków katastrofy….
Wróć. Oczywiście nie było takiego wypadku, Putin i Miedwiediew żyją, natomiast strona polska nie może doprosić się o przesłuchanie świadków wypadku, w którym zginął polski prezydent Lech Kaczyński, ministrowie, posłowie i znane osobistości życia publicznego – na przykład przesłuchania kontrolerów lotu nadzorujących ruch lotniczy na lotnisku Smoleńsk-Siewiernyj.
Tymczasem to Rosjanie zwrócili się do polskiej prokuratury o zgodę na przesłuchanie świadków, którzy mogą odpowiadać za organizowanie wylotu polskiej delegacji do Smoleńska… Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że Rosja zapomniała, gdzie są granice obydwu państw. Read more
Co się stało z kontrolerami lotów?
Chyba tylko kompletnie krótkowzroczni ludzie oceniający postępy śledztwa w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem nie zauważają, że toczy się ono w żółwim tempie. Dlaczego tak się dzieje? Tak wygląda rosyjska koncepcja dojścia do prawdy. Mam nadzieję, że zwolennicy polsko-rosyjskiego pojednania nie są rozczarowani – historia Europy wschodniej pokazuje, że Rosjanie mają do perfekcji przećwiczoną grę wodzenia za nos każdego petenta.
Tego rodzaju technikę stosowano w czasach głębokiego stalinizmu. Dzięki spowalnianiu tempa śledztwa oraz płonnym obietnicom doprowadzano do tego, że więźniowie w nadziei na korzystne wyroki z ufnością czekali po kilka lat w celi licząc, że za moment usłyszą wyrok uniewinniający (co nigdy nie nastąpiło). Celem było zmęczenie psychiczne człowieka, ale też chłodna kalkulacja. Tym razem jest podobnie – naiwny polski rząd dał się nabrać, że Rosjanie pomogą nam wyjaśnić wszystkie znaki zapytania i pomogą polskim prokuratorom w przeprowadzeniu niezbędnych czynności.
Metoda jest skuteczna i wynika z zimnego wyrachowania – celem jest zyskanie na czasie oraz zmylenie międzynarodowej opinii publicznej. Deklaracje rosyjskich prokuratorów słyszeli dzięki Gazecie Wyborczej wszyscy Polacy i prawdopodobnie spory kawałek cywilizowanego świata. Rosjanie upozorowali swój wizerunek - wykreowali się na dobrego wujka, który nawet jeśli nie jest w to w jego interesie – pomoże. Wszyscy „gęgacze”, że Władymir Putin chce nas wyprowadzić w pole zostali wyklęci, jako skrajnie prawicowe oszołomy, które wszędzie szukają spisków i nie są w stanie zapomnieć o ranach z przeszłości. Read more
Bronisław Komorowski uważa gaz łupkowy za szkodliwy dla środowiska naturalnego
Alertowicze Bloga tu154.eu są imponująco czujni – tak trzymać! Przyglądamy się władzy, co wyprawia za plecami obywateli skoncentrowanych na Katastrofie pod Smoleńskiem. Dzisiaj @Krisso zwrócił uwagę na znamienną prelekcję, jaką wygłosił p.o. prezydenta RP Bronisław Komorowski w London School of Economics. Dotyczyła ona złóż gazu łupkowego w Polsce.
Przypomnijmy, złoża gazu łupkowego są solą w oku Władymira Putina i rosyjskiej dumy narodowej – koncernu Gazprom. Rosja lansuje w Polsce niekorzystną dla nas umowę na dostawę olbrzymich ilości gazu. Kontrakt ma opiewać na kilkanaście miliardów dolarów i obowiązywać do 2037 roku. Pomysł Rosjan i spolegliwego w tej materii polskiego rządu oprotestowała już Unia Europejska (choć szczerze mówiąc nie jestem przekonany czy szczerze). Gdyby porozumienie weszło w życie oznaczałoby, że Rosyjski gaz zdominuje polski rynek energetyczny na prawie 30 lat. Alternatywne wydobycia nie są bowiem mile widziane przez rząd w Moskwie. Dlatego dla Polski przewidziano specjalną transzę dostaw, dzięki której zapotrzebowanie naszego kraju na dodatkowy gaz praktycznie zniknie. Read more
Co to jest stenogram? Nie daj się oszukać.
Ponieważ mainstream nazywa odczytanie stenogramów z Katastrofy pod Smoleńskiem odsłuchaniem, pokusiłem się o krótki artykuł. Chciałbym, żebyście mieli jasność, że żadnych nagrań nikt nie będzie odsłuchiwał. Do nagrań z czarnych skrzynek żaden śmiertelnik nie ma dostępu – nie ma dostępu do niego nawet Rada Bezpieczeństwa Narodowego!
Ponieważ Jerzy Miller w imieniu polskiego rządu podpisał memorandum do Konwencji Chicagowskiej, wszystkie nagrania będą dostępne tylko osobom posiadającym specjalne certyfikaty tajności i na dodatek delegowanym do śledztwa smoleńskiego. W praktyce robi się to tak, że wydawany jest przez ABW lub BBN specjalny certyfikat. Natomiast delegacja do czynności śledczych danej sprawy następuje na wniosek lub za zgodą określonego urzędnika. Nie czarujmy się – osób dopuszczonych do nagrań z czarnych skrzynek prezydenckiego Tupolewa jest bardzo niewiele. Read more




