Skip to content

5 maja 2010

Głos piątej osoby spoza załogi w kabinie pilotów Tu-154

Ogólnopolskie media donoszą, że na rejestratorze jednej z czarnych skrzynek nagrał się głos piątej osoby. Załoga Tu-154 składała się z dwóch pilotów, nawigatora i mechanika. Piąty głos mógł należeć do kogoś z obsługi samolotu lub jednego z pasażerów. Do kogo należał ten głos?

Czy do kokpitu weszła stewardessa, czy któryś z pasażerów? Na to pytanie na razie nie ma odpowiedzi. Ale pewne jest, że oprócz głosów czterech członków załogi, na rejestratorach nagrał się też głos piątej osoby – ujawnia RMF FM, powołując się na informatora z kręgu prokuratury.

Rozgłośnia dowiedziała się też nieoficjalnie, że czarne skrzynki Tu-154 zarejestrowały też włączenie się wszystkich systemów alarmowych. To oznacza, że pilot powinien o wiele wcześniej zacząć próbować podnosić maszynę i nie lądować już w Smoleńsku.

Na rejestratorach nagrały się też ostrzeżenia pilotów Jaka-40, który lądował godzinę wcześniej w Smoleńsku. Według RMF FM, załoga Jaka w bardzo ostrych słowach dałą do zrozumienia, że tupolew nie powinien w żadnym wypadku lądować, bo warunki były fatalne.” (Źródło: DGP )

Z pewnością informacja ta działa na wyobraźnię – dużo osób wyobraziło sobie prezydenta Kaczyńskiego, który wchodzi do kabiny pilotów i rozkazuje lądować. Myślę, że dlatego podano ją do wiadomości publicznej.

A teraz ja mam pytanie: dlaczego nie mamy oryginalnego nagrania z czarnej skrzynki? Dlaczego duża część Polaków tak bardzo chce winy Lecha Kaczyńskiego, że wystarczy im powiedzieć, że znaleziono na niego „haka” i wystarczy? Przecież właśnie dlatego puszczane są takie publikacje.

Spróbujmy na rozsądek. Zakładając, że Lech Kaczyński sprowokowałby lądowanie czy nie byłoby logiczne, żebyśmy dostali te dowody w przeciągu doby łącznie ze wszystkimi ciałami i elementami rozbitego samolotu? Zdecydowanie tak. Co więcej, uważałbym, że nagranie strzeżone byłoby dzień i noc przez ludzi będących obecnie przy władzy, żeby nikt nie wyciął z czarnej skrzynki nawet jednej sekundy.

A tymczasem pod 3 tygodniach ukrywania wszystkiego przed opinią publiczną, otrzymujemy informację, że śledczy odkryli jakiś głos w kabinie pilotów. Wygląda na to, że robią wszystko, żeby zatrzeć ślady i pokazać jedynie alibi!

Nawet, gdybym bardzo wierzył w teorię o zmuszeniu do lądowania pilota przez prezydenta Kaczyńskiego i tak chciałbym dostać wszystkie dowody, materiały i zeznania. Nawet te, które pozornie nie są związane ze sprawą. Karol Darwin zapisywał w notatkach wszystko, co nie pasuje do jego teorii.

Mam pytania do prokuratury: jak to jest, że nagle słychać nagrania z kabiny pilotów mimo, że utrzymywaliście, że to niemożliwie. Jak to się dzieje, że macie czarne skrzynki, skoro mówicie że ich nie macie? I w ogóle na jakim materiale bazują prokuratorzy? Czy ktoś poniesie konsekwencje skandalicznego zachowania, polegającego na ukrywaniu przed nami nagrań z ostatnich minut przed katastrofą? Czy ktoś poniesie odpowiedzialność, za puszczanie do mediów takich przecieków sugerujących winę jednej z osób bez żadnej weryfikacji?

Bądźmy czujni. Lepiej wypuścić 10 winnych niż skazać 1 niewinnego.

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com

Share your thoughts, post a comment.

You must be logged in to post a comment.

WordPress SEO fine-tune by Meta SEO Pack from Poradnik Webmastera