Skip to content

Recent Articles

20
lut

Kontynuacja i refleksje

Witam wszystkich, raczej okazjonalnych czytelników bloga, który zbyt często ostatnio zamierał. W miarę możliwości będę się starał to zmienić. Teraz jeśli piszę, to na platformie blogerskiej Igora Jankego, faktycznie genialnej społeczności, która się stała moim kolejnym i ważnym domem internetowym. Zapraszam tam, zapraszam czasem tutaj.

Jakie mam refleksje dla Was? Ano takie. Read moreRead more

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com
20
lut

ROLEX: PROSZĘ PAŃSTWA TO JEST KRYMINAŁ

Publikuję wpis Rolexa w całości, tak jak się ukazał na Salonie24. Mam nadzieję, że autor nie będzie miał nic przeciwko temu. Wpis jest arcyważny, parafrazując… pewnego polityka:

Powiedział pułkownik rezerwy Tomasz Grudziński, były wiceszef BOR-u oceniając przygotowanie tragicznie zakończonej wizyty w Smoleńsku w dniu 10 kwietnia 2010 roku na posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds Wyjaśnienia Katastrofy Smoleńskiej. „Ci ludzie mają na sumieniu 96 ofiar” dodał mając na myśli obecnego szefa i wiceszefa BOR-u oraz Ministra Jerzego Millera, bo tylko on, jak mówi ustawa, mógł obniżyć stopień ochrony VIP-ów. Zarówno pułkownik Tomasz Grudziński jak i pirotechnik, major rezerwy Robert Tereli, nie byli w stanie wytłumaczyć w jaki sposób mogło dojść do złamania wszystkich wymaganych prawem procedur na każdym z etapów przygotowywania wizyt. Pytany czy brak ochrony w Smoleńsku, w dniu 10 kwietnia 2010 roku mógł być wynikiem bałaganu, odpowiedział, że biorąc pod uwagę fachowość wiceszefa BOR-u jest to wykluczone. Co więcej, panowie uznali tłumaczenia, że na lotnisku wojskowym działalność funkcjonariuszy biura mogła być ograniczona za kłamliwe; wielokrotnie w swojej zawodowej karierze zabezpieczali VIP-ów na lotniskach wojskowych, w szczególnych wypadkach wspomagając się żandarmerią.

Major Tereli poddał również w wątpliwość obecność funkcjonariuszy BOR-u na pokładzie Tu-154 (sic!) ze względu na zbyt małą odległość czasową jaka według oficjalnej wersji wydarzeń dzieliła lądowanie Ił-a 76 i Tu-154. Obecny na pokładzie szef prezydenckiej ochrony miał obowiązek zakazać lądowania do czasu wylądowania Ił-a-76 i wyładowanie z niego samochodów dla VIP-ów, co jest czynnością czasochłonną. Działanie funkcjonariuszy na miejscu tragedii było sprzeczne ze wszelkimi procedurami, grupa przygotowująca i osobista ochrona nie zostały wyposażone w środki łączności, nie mogły więc wypełnić żadnych działań zabezpieczających na miejscu. Read moreRead more

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com
20
lut

Porządki na tu154.eu

Ze względu na dużą ilość spamu zostałem zmuszony do wykasowania wszystkich komentarzy. Za dużo ich było,  żeby przeglądać. WordPress został także zaktualizowany do najnowszej wersji 3.3.x. Na stronie pojawią się także mechanizmy CAPTCHA. Przepraszam, że był tu jakiś czas taki bałagan.

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com
29
sty

Wywiad z Gadowskim: Chcę się otaczać niepodległymi Polakami

Jaka jest kondycja komercyjnych mediów w Polse? Co powinno się zrobić w sprawie Smoleńska w TV, a jakich działań zabrakło? Na czym polega wolność i twórcza aktywność Blogosfery? Jaki będzie koniec  tzw. „ery Michnika”? Blog tu154.eu zaprasza na wywiad z Witoldem Gadowskim, dziennikarzem o uznanych osiągnięciach w zakresie reportażu śledczego oraz osobą od lat związaną z polskimi mediami, która świetnie orientuje się w „kuchni medialnej” w Polsce. Wywiad ukazał się na łamach Salonu24.pl w Lubczasopiśmie Media-Watch.

tu154.eu: Wielu Blogerów, nie tylko z S24 uważa, że tak zwane mainstreamowe media nie zrobiły nic w sprawie wyjaśnienia Katastrofy Smoleńskiej lub zrobiły bardzo niewiele. Społeczeństwo oczekiwało od TVN, Gazety Wyborczej oraz polskich portali internetowych, że dziennikarze po prostu „rzucą się” na temat Smoleńska i nie pozwolą, aby żadna wątpliwość pozostała niewyjaśniona. Czy Pan także uważa, że większość dziennikarzy śledczych, laureatów nagród i wyróżnień, schowało głowę w piasek?

Witold Gadowski*: Zasadnicze pytanie brzmi: czy w Polsce istnieje niezależne dziennikarstwo śledcze? Ja uważam, że nie istnieje. Skończyła się twórczość przeciekowców, bowiem służby nie mają interesu w uderzaniu w prominentnych przedstawicieli władzy. Kilku niezależnych albo miało poważne problemy, jak choćby Wojtek Sumliński, albo zniechęciło się i odeszło z zawodu do bardziej intratnych zajęć. Skończył się fenomen „Superwizjera”, w którym pracowało kilku rzetelnych dziennikarzy, ale to już przeszłość. Na „placu boju” pozostali tacy ludzie jak Tomasz Sekielski i proszę pozwolić mi milczeć nad tą trumną. Read moreRead more

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com
21
sty

Smoleńsk – Bliżej prawdy

Dzięki wysiłkom tej części opinii publicznej, która jest niezależna i nie przejawia intelektualnego zniewolenia jesteśmy dzisiaj bliżej prawdy. Kontrolerzy lotów w Smoleńsku działali na zlecenie – nie tylko nie informowali pilotów o zagrożeniach, ale także mieli nakaz sprowadzenia ich do wysokości 100 metrów. Dzięki ciężkiej pracy opozycji parlamentarnej, niezależnych ekspertów i blogerów, udało się wywrzeć presję na urzędnikach państwowych, aby opublikowali rozmowy z wieży. Read moreRead more

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com
21
sty

System TAWS bez map terenu

Przy okazji raportu MAK dowiedzieliśmy się, że TAWS nie miał map terenu. Wniosek jest jednoznaczny: piloci nie mieli do dyspozycji kluczowego systemu naprowadzania, z którym teoretycznie nie da się rozbić. Brak map dla TAWS oznaczał, że samolot nie spełniał światowych standardów wyposażenia i bezpieczeństwa. Co więcej, skoro TAWS nie miał map komenda PULL-UP nie miała priorytetowego znaczenia dla pilotów – być może byli „zaprogramowani” na ignorowanie ostrzeżeń TAWS. Z resztą, na co one mogłyby się przydać? Wycie alarmu TAWS rozpoczęło się, gdy samolot był już na tyle blisko ziemi, że czujniki systemu mogły wysłać wiązkę kontrolną, jak blisko jest ziemia lub odczytać informacje z innych urządzeń pokładowych.  Wcześniej samolot poruszał się w przestrzeni powietrznej zdefiniowanej za pomocą nic nie mówiących, suchych parametrów położenia geograficznego. Read moreRead more

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com
20
lis

Generał Błasik nie siedział za sterami

Podczas konferencji prasowej Prokuratury Wojskowej płk. Ireneusz Szeląg przekazał dziennikarzom ustalenia śledczych – Generał Błasik nie siedział za sterami prezydenckiej maszyny. Najprawdopodobniej mamy więc do czynienia z świadomą akcją propagandową czołowych polskich mediów, mającą na celu nie tylko zdyskredytowanie Błasika, ale przede wszystkim odwrócenie uwagi opinii publicznej od istotnych elementów śledztwa. Początkowo nie było żadnych dowodów na obecność Błasika w fotelach pilotów – teraz są dowody potwierdzające wersję, że nie siedział on za sterami. „Akcja z Błasikiem” została po prostu sfingowana, a jej źródło miało miejsce w rosyjskich mediach – na odległość śmierdzi to działaniami rosyjskich służb, które na szeroką skalę wykorzystują media dla swoich celów.

Logicznie rzecz biorąc Błasik miałby jeden istotny powód przejąć stery Tupolewa, choć jak wiemy tego nie zrobił. Takim powodem mogła być pomoc pilotom w trudnej sytuacji – jak trudna była to sytuacja? Poza faktem, że doprowadziła do śmiertelnego wypadku nie wiele o niej wiadomo. Być może Błasik mógł znaleźć się kabinie pilotów zaniepokojony wydarzeniami na pokładzie. Oznaczałoby, że miałby na tyle „dużo” czasu, by przebiec ze swojej salonki do kabiny pilotów. Druga ewentualność, to obecność Błasika w kabinie pilotów od pewnego momentu, aż do samego końca. Ten wątek także nie jest jasny, bo nie dane nam było zapoznać się z nagraniami głosów z kabiny pilotów, a stenogramy – pomijając fakt ich praktycznej bezużyteczności (Rosjanie mogli wpisać do stenogramów, co chcieli i tak się stało; przykładem może być zerwanie linii wysokiego napięcia na wysokości 400 metrów) – nie pozwalając jednoznacznie stwierdzić, co dokładnie robiły w kabinie pilotów osoby spoza ścisłego składu załogi. Read moreRead more

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com
14
lis

Wywiad USA współpracował z nazistami? Wiemy to od lat 80

Dzisiejsze media mainstreamowe rozpisują się na temat współpracy wywiadu USA z nazistami. Cytując za amerykańskim dziennikiem New York Times przywoływana jest postać Reinhalda Gehlena, który na polecenie Amerykanów stworzył w dawnej Republice Federalnej Niemiec organizację wywiadowczą mającą za cel przeprowadzać rozpoznanie na terenie Związku Radzieckiego. Mowa także jest o „Operacji Spinacz” polegającej na przejęciu przez Amerykanów niemieckich naukowców, wśród których część stanowili czynni oraz ideowi naziści.

Operacja PaperClip

Od lat 80′ dwudziestego wieku lub jeszcze wcześniej mówi się o faktach historycznych dotyczących wcielenia nazistów do siatki wywiadu amerykańskiego bądź do firm zbrojeniowych. Część z deportowanych naukowców „Operacji Spinacz” to szeregowi członkowie SS lub NDSAP, którzy mieli wybór – przyjąć legitymację partyjną lub nigdy nie prowadzić badań naukowych bądź skończyć w obozie pracy. Problematyczne jest to, że wywiad amerykański wziął wszystkich bez wyjątku ze względu dla swoich doraźnych interesów. Przy „imporcie” nazistów nie liczyły się względy etyczne. Skądinąd polscy i światowi historycy nie ukrywają tego faktu – jest to jedna z plam na honorze historii Stanów Zjednoczonych. Read moreRead more

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com
14
lis

Amerykanie nam nie pomogą, jeśli sami sobie nie pomożemy

Wydaje mi się, że wyręczenie Polaków w śledztwie przez Amerykanów  i doprowadzenie do skazania rzekomych zdrajców i spiskowców, łącznie z wierchuszką polityczną Federacji Rosyjskiej, która – w przypadku wykrycia zamachu – była stroną, co najmniej kooperującą z mordercami, jeśli po prostu nie inspiratorem feralnego lotu i katastrofy jest mrzonką oraz naiwnym political fiction. Zgodnie z prawem Murphy’ego – jeśli coś może pójść źle, to na pewno pójdzie – nie powinniśmy w ogóle liczyć na taki scenariusz.

Gwarant światowego porządku

Jako, że Stany Zjednoczone były od dziesięcioleci gwarantem globalnego ładu – czy się to komuś podoba, czy nie – możemy pokładać w Kongresie jakieś nadzieje. Ale bez przesady – skoro polski rząd nie potrafi (nie chce) zająć się sprawą wypadku, polscy wyborcy dają obozowi rządzącemu 30, 40% procent poparcia znaczy to, że państwo polskie jest tak naprawdę bezsilne w materii casusu katastrofy smoleńskiej. To najpierw my sami powinniśmy zmienić władzę, zająć się przeprowadzeniem postępowania sądowego jeszcze raz, przejrzeć materiały wywiadu i kontrwywiadu, wydobyć z Moskwy prawdziwe zeznania świadków, szczątki samolotu, przeprowadzić niezbędne autopsje, itd. Na jakiej zasadzie obce mocarstwo miałoby kierować polską judykaturą? Na zasadzie kuratora sądowego? Read moreRead more

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com
14
lis

Graś oskarża opozycję o zdradę stanu

Alergiczna reakcja Pawła Grasia na pomysł dwójki polityków opozycyjnych – Anny Fotygi oraz Antoniego Macierewicza, by „poskarżyć się” amerykańskim kongresmanom z partii republikańskiej na sposób prowadzenia przez Polskę śledztwa przy wyjaśnianiu Katastrofy pod Smoleńskiem – daje dużo do myślenia. Dlaczego rzecznik rządu tak  się wściekł, gdy usłyszał, że szykowana jest apelacja w tej sprawie?

Graś natychmiast, gdy dowiedział się o sprawie pobiegł do redakcji „zaprzyjaźnionych mediów” (źródłosłów oryginalny: Andrzej Wajda), aby dać nieskrępowany upust swojej wściekłości i stwierdził, że tego rodzaju działania ocierają się o zdradę. Jaką zdradę miał na myśli Graś i wtórujący mu politycy? Najprawdopodobniej chodzi o zdradę stanu.

Pomieszanie pojęć

W tym momencie Minister Graś mocno przesadził, bo zdrada stanu to próba siłowego zamachu na legalne władze państwowe lub ustrój Rzeczypospolitej. Nie ma mowy o żadnej zdradzie w momencie, gdy grupa opozycyjnych posłów – na dodatek działających w komisjach sejmowych – usilnie dąży do wyjaśnienia nieprawidłowości w śledztwie, które na dodatek mogą się okazać przejawem… zdrady stanu, jeśli okaże się, że Katastrofa pod Smoleńskiem nie była zwykłym wypadkiem lotniczym. Tego rodzaju hipoteza wprawia całą Platformę Obywatelską we wściekłość o „przyjaciołach z Rosji” już nie wspominając. Read moreRead more

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com
8
cze

Żołnierze OMON oskarżeni o kradzież karty Przewoźnika. Rosja protestuje. Rząd się kaja

OMON to czołowa jednostka specjalna rosyjskiej milicji, która pełni zadania operacyjne wymagające szczególnych umiejętności potocznie nazywana Czarnymi Beretami. Umiejętności i ranga żołnierzy OMONu robią wrażenie – nie łatwo dostać się do tej elitarnej formacji. W końcowej części testów sprawdzających kandydat na członka OMON przechodzi sprawdzian z walki wręcz z kilkoma przeciwnikami.

Wyposażenie żołnierzy OMONu jest adekwatne do zadań powierzonych jednostce: karabiny szturmowe, pistolety maszynowe, granatniki, śmigłowce bojowe, etc. Jedną z naczelnych zasad polityki kadrowej tej formacji jest żelazne podporządkowanie się rozkazom, które należy bez zastanowienia wykonać. Wszystko to budzi ogromny respekt.

Powiedzmy sobie szczerze – żołnierze OMON nie pojawiają się w przypadkowych akcjach, nie są standardowo przydzielani do każdego zdarzenia o charakterze prewencyjnym. Moim zdaniem jest trochę zaskakujące, że pojawili się w Smoleńsku już w pierwszym dniu po wypadku. A może stawili się na miejscu akcji już kilkanaście minut po katastrofie polskiego samolotu? Read moreRead more

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com
9
cze

Co się stało z kontrolerami lotów?

Chyba tylko kompletnie krótkowzroczni ludzie oceniający postępy śledztwa w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem nie zauważają, że toczy się ono w żółwim tempie. Dlaczego tak się dzieje? Tak wygląda rosyjska koncepcja dojścia do prawdy. Mam nadzieję, że zwolennicy polsko-rosyjskiego pojednania nie są rozczarowani – historia Europy wschodniej pokazuje, że Rosjanie mają do perfekcji przećwiczoną grę wodzenia za nos każdego petenta.

Tego rodzaju technikę stosowano w czasach głębokiego stalinizmu. Dzięki spowalnianiu tempa śledztwa oraz płonnym obietnicom doprowadzano do tego, że więźniowie w nadziei na korzystne wyroki z ufnością czekali po kilka lat w celi licząc, że za moment usłyszą wyrok uniewinniający (co nigdy nie nastąpiło). Celem było zmęczenie psychiczne człowieka, ale też chłodna kalkulacja. Tym razem jest podobnie – naiwny polski rząd dał się nabrać, że Rosjanie pomogą nam wyjaśnić wszystkie znaki zapytania i pomogą polskim prokuratorom w przeprowadzeniu niezbędnych czynności.

Metoda jest skuteczna i wynika z zimnego wyrachowania – celem jest zyskanie na czasie oraz zmylenie międzynarodowej opinii publicznej. Deklaracje rosyjskich prokuratorów słyszeli dzięki Gazecie Wyborczej wszyscy Polacy i prawdopodobnie spory kawałek cywilizowanego świata. Rosjanie upozorowali swój wizerunek - wykreowali się na dobrego wujka, który nawet jeśli nie jest w to w jego interesie – pomoże. Wszyscy „gęgacze”, że Władymir Putin chce nas wyprowadzić w pole zostali wyklęci, jako skrajnie prawicowe oszołomy, które wszędzie szukają spisków i nie są w stanie zapomnieć o ranach z przeszłości. Read moreRead more

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com
9
cze

Czy wybory prezydenckie mogą być unieważnione jeśli wygra Kaczyński?

Nie sposób trzymać mojego bloga z daleka od spraw polityki – nawet nie będę pisał, że tak bym chciał. Smoleńsk jest umoczony w politykę, aż po czubki drzew, które ścinał polski samolot na moment przed katastrofą. Mój blog jest między innymi wyrazem niechęci wobec rządu, który w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem zachował się serwilistycznie wobec Moskwy. Teraz Bronisław Komorowski zbiera za to mocne cięgi – nie ukrywajmy, sama powódź nie zatrzymałaby jego prezydentury.

Polacy zdają sobie sprawę, że nawet jeśli koncepcja zamachu jest mocno naciągana, to w przypadku jakichś prób opóźniania polskiej delegacji, żeby tylko nie dotarła do Katynia na czas, Rosjanie zrobią wszystko, żeby zatuszować najdrobniejszy nawet ślad. Na dodatek o takim opóźnianiu mogła wiedzieć strona polska – dla polskich urzędników wykrycie takiego układu oznaczałoby wieloletnie więzienie. Skala kompromitacji polskiego rządu na arenie europejskiej trudna jest nawet do oceny.

Wielu ludzi wcale nie chce wybrać Jarosława Kaczyńskiego na prezydenta dlatego, że podoba im się jego osoba, wizerunek czy wizja Polski. Ludzie są wzburzeni, że tylko brat prezydenta wydaje się być mężem stanu, który nie boi się powiedzieć: Polska prokuratura ma święte prawo zbadać okoliczności katastrofy pod Smoleńskiem i poprowadzić niezależne śledztwo. W narodzie panuje coraz większy strach przed tym, co będzie, jeśli nie zaczniemy podejmować autonomicznych decyzji. Jest to obawa większa od rzekomej wojny, na którą zdaniem Dolanda Tuska narażamy się zadając pytanie, jaka była przyczyna śmierci 96 wysokich rangą urzędników państwowych. Dla Polaków takie postawienie sprawy jest kuriozalne i właśnie dają mu wyraz w sondażach. Kaczyński przegrywa już tylko kilkoma punktami. Read moreRead more

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com
9
cze

Rosjanie chcą przesłuchać polskich świadków

Przyczyny wypadku rosyjskiego samolotu tu-154M, w którym zginęli premier Rosji Władymir Putin wraz z prezydentem Miedwiediewem i setką wysokich rangą urzędników państwowych wciąż pozostają niewyjaśnione. Strona polska podała, że przyczyną wypadku był błąd pilota i fatalne warunki pogodowe. Polacy wykluczyli zamach i błąd wieży kontroli lotów. Rosjanie nie zgadzają się z proponowaną przez stronę polską wersją wydarzeń, zamykają placówki dyplomatyczne i pod groźbą użycia „innych środków perswazji” żądają do polskiej prokuratury wydania w przeciągu 48 zgody na przesłuchanie wszystkich możliwych świadków katastrofy….

Wróć. Oczywiście nie było takiego wypadku, Putin i Miedwiediew żyją, natomiast strona polska nie może doprosić się o przesłuchanie świadków wypadku, w którym zginął polski prezydent Lech Kaczyński, ministrowie, posłowie i znane osobistości życia publicznego – na przykład przesłuchania kontrolerów lotu nadzorujących ruch lotniczy na lotnisku Smoleńsk-Siewiernyj.

Tymczasem to Rosjanie zwrócili się do polskiej prokuratury o zgodę na przesłuchanie świadków, którzy mogą odpowiadać za organizowanie wylotu polskiej delegacji do Smoleńska… Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że Rosja zapomniała, gdzie są granice obydwu państw. Read moreRead more

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com
9
cze

Blog tu154.eu w Salonie24.pl!

Rozpoczynam publikowanie swoich wpisów na forum politycznych blogerów Salonu24.pl. Salon ma plusy i ma minusy – ważne, aby plusy nie przesłoniły nam minusów… Nie, tak mówił a propos wypraw zagranicznych jeden z działaczy PRL w filmie Stanisława Bareji – „Miś”.  Oczywiście na forum Salonu24.pl moje wpisy zostaną skonfrontowane z szerszą publicznością – to będzie duży plus i pewien punkt odniesienia dla autora niniejszego bloga.

Wasz ulubiony Blog na temat Katastrofy pod Smoleńskiem znajdziecie pod tym adresem: tu154eu.salon24.pl

Będę tam umieszczał wpisy z bloga, ale także pokuszę się o specjalne, unikatowe wpisy. Postaram się nie złamać tematyki i nie uciekać w szeroko pojętą politykę. Zapraszam!

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com
11
cze

Rosyjscy kontrolerzy lotów byli pijani?

Problem alkoholu w Rosji jest znaczący. Rosjanie piją zdecydowanie za dużo alkoholu – jest to w ich przypadku choroba narodowa. W kraju, którego obywatele spożywają nadmierne jego ilości przekłada się to na duże spożycie w miejscu pracy – szczególnie dotknięta jest tym robotnicza część społeczeństwa: pracownicy fizyczni, kolejarze, urzędnicy niższego szczebla administracji publicznej, wojskowi , itp. W tego rodzaju branżach jest mała kontrola zwierzchników, przymykanie oka na zjawisko, którego rzekomo nie da się wyplenić, a także pogląd, że dobry pracownik lubi wypić. Zjawisko iście patologiczne. Polska także ma w tej materii niemałe osiągnięcia.

Przyjrzymy się wieży kontroli lotów Smoleńsk-Siewiernyj: jest to zwykły barak, chyba już go widzieliście na zdjęciach. Idealne miejsce by się napić gorzkiej żołądkowej – pewnie jest tam dość nudno, a sama obsługa naziemna nie należy do elity wsparcia naziemnego lotniska (to moje podejrzenia) Read moreRead more

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com
11
cze

Czy Komorowski zyskuje elektorat negatywny przez Smoleńsk?

Uważam, że w przypadku Jarosława Kaczyńskiego są dwa główne źródła pozyskania nowych wyborców. Pierwszy, to elektorat niezdecydowany a drugi – niedoszli wyborcy Komorowskiego, którzy przeszli na strone jego kontrakdydata po wydarzeniach katastrofy pod Smoleńskiem, sfrustrowani stylem prowadzenia śledztwa w sprawie wypadku z 10 kwietnia, za które odpowiada polityczne zaplecze marszałka sejmu.

W ten sposób rysuje się zaskakująca sytuacja na scenie politycznej – kandydat koalicji rządzącej, której do tej pory ufała więcej jak połowa polskiego społeczeństwa ma silny elektorat negatywny, który bezlitośnie punktuje jego wpadki w kampanii wyborczej, a sztab kandydata PO psuje wszystko, co tylko można zepsuć. Do tej pory to bracia Kaczyńscy byli akatowani przez osoby niezadowolone z ich uczestnictwa w życiu publicznym. Obecniet to Bronek „Error’ Komorowski, któremu żona podstawia pod nos zupę, a sztabowcy w ostatniej chwili podsuwają notki z Wikipedii, żeby się douczył czym jest rada, którą premier Tusk polecił na prędce powołać, staje się w wielu kręgach osobą znienawidzoną

Obydwie wyżej wymienione grupy – niezdecydowanych i niechętnych Komorowskiemu – nalezą do wspólnego zbioru osób o tak zwanych poglądach utajonych. Żelazny elektorat Kaczyńskiego i beton partyjny, który będzie popierał marszałka sejmu nie zmienią zdania. Ale fluktuacje w zbiorze „poglądów utajonych” mogą mieć nie mniejszą siłę oddziaływania niż obóz niezcedydowany, który do ostatniej chwili czeka z wrzuceniem kartki do urny wyborczej.

Czytaj więcej..

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com
15
cze

16 sekund nagrań czarnych skrzynek brakuje. Miller koryguje w pośpiechu….

16 sekund brakowało w pierwszym nagraniu z czarnych skrzynek tupolewa, które przekazali Rosjanie. Polscy prokuratorzy podejrzewali nawet, że strona rosyjska mogła manipulować nagraniami. Wpadli na to porównując stenogram rozmów z nagraniem audio z kokpitu Tu-154.

Według RMF FM, to właśnie po te 16 sekund poleciał pilnie do Moskwy w zeszłym tygodniu minister Jerzy Miller. Ich brak wykryli polscy eksperci, którzy odsłuchiwali nagrania i porównywali je ze stenogramem rozmów.

Właśnie wtedy śledczy prowadzący polskie śledztwo w sprawie przyczyn katastrofy Tu-154 koło Smoleńska zaczęli podejrzewać, że Rosjanie mogli przemontować nagranie. Pachniało wielkim skandalem. Ale zaalarmowany Jerzy Miller skontaktował się z szefową Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego. Read moreRead more

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com
20
cze

Dziennikarze, piszcie, że wypadki samolotów się zdarzają

Moim zdaniem w ciągu ostatnich 70 dni (tyle, ile minęło od wypadku w Smoleńsku) mieliśmy wysyp informacji o wypadkach lotniczych. Nie ma tygodnia bez nowych artykułów na ten temat – przekaz ma być jasny, wszędzie, gdzie okiem sięgnąć coś się dzieje w samolotami. Choć rzecz jasna nie są to tak strategiczne loty jak śmiertelna wyprawa polskiego samolotu do Smoleńska.

Nie pracuję w żadnym dzienniku, więc nie wiem czy artykuły te mają charakter marketingowy, czy są pisane na zlecenie i mają wywołać określone wrażenie na Czytelniku. Zakładam jedno i drugie – dlaczego miałbym odrzucać teorię, że nie są to teksty niezależne? Nie mam powodu. Tak samo nie odrzucam teorii, że na wypadkach samolotów koncentruje się ostatnimi czasy uwaga internautów dzięki czemu zarabiają reklamodawcy. W jednym i drugim przypadku, komuś na tym zależy. Proste reguły tego ordynarnego świata.

Aby zorientować się w sytuacji użyłem wyszukiwarki Google. Na pierwszy ogień poszła Gazeta Wyborcza (domena gazeta.pl), która jak powszechnie wiadomo krytykom tego portalu specjalizuje się manipulowaniu informacją – czyli w dezinformacji. Jakby ktoś  się mnie czepiał napisałem swego czasu na ten temat pewien artykuł, więc mam dowód czarno na białym. Zakładam jednak, że ten Blog nie jest aż tak poczytny, więc śpię spokojnie.

Skonstruowanie zapytania do Google’a, które odpowiada na pytanie „czy od 10 kwietnia mamy do czynienia ze znaczącym wzrostem nowych artykułów dotyczących wypadków lotniczych” być może nie jest w ogóle realne. Możemy się posiłkować prostymi metodami oraz własną intuicją. Stworzyłem więc proste zapytanie i wrzuciłem w wyszukiwarkę: Read moreRead more

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com
20
cze

Jak zabijają rosyjskie i polskie służby specjalne

Przy okazji wydarzeń związanych z Katastrofą pod Smoleńskiem należy przypomnieć sylwetkę Marka Karpia, dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich, który został zamordowany w 2004r. najprawdopodobniej przez agentów wywiadu – nie wiadomo czy rosyjskiego czy polskiego. W każdym bądź razie sprawa ma charakter dwustronny – polscy i rosyjscy „partnerzy” spotykali się niedaleko Hajnówki, w tajnym ośrodku GRU. Niejawne rozmowy prowadzone przez rosyjski wywiad, polską prokuraturę oraz przedstawicieli przemysłu paliwowego stały się zagrożone w momencie, gdy Marek Karp w wyniku prowadzonych badań o charakterze naukowym natknął się na ośrodek wywiadowczy GRU po stronie białoruskiej, niedaleko granicy z Polską.

Marek Karp – przynajmniej teoretycznie – zajmował się tak zwanym białym wywiadem, czyli działaniami śledczymi, które prowadzi się na podstawie oficjalnie dostępnych informacji. Tego rodzaju prace można wykonywać w celach naukowych lub hobbystycznych. Nie jest także wykluczone, że Marek Karp mógł od pewnego momentu pracować dla polskich służb specjalnych, a przynajmniej tej ich części, która starała się być niezależna od WSI i wpływów rosyjskiej agentury. Nie trzeba dodawać, że postacią numer jeden (przynajmniej jeśli chodzi o media) w antysowieckim (nie mylić z antyrosyjskim w znaczeniu jakichś tam narodowych sporów) kontrwywiadzie był Zbigniew Wasserman, po którego śmierci wiele agenturalnych środowisk odetchnęło z ulgą. Read moreRead more

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com
22
cze

Blog jest spamowany, komentowanie dostępne tylko dla zarejestrowanych

Z przykrością muszę poinformować was, że komentowanie wpisów od tej pory będzie wymagało zalogowania – do odwołania. Blog jest spamowany, muszę zainstalować nowe filtry i być może system autoryzacji użytkowników odporny na roboty. Chwilowo najlepszym rozwiązaniem będzie wyłączenie komentarzy dla gości.

Przepraszam za uniedogodnienia.

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com
25
cze

Rosjanie mieszają w zeznaniach i chcą zezłomować Tupolewa

Do czego doprowadza bierność wobec Rosjan i wmawianie nam, że chodzi o nową twarz polityki zagranicznej, która oznacza zrozumienie dla interesów naszego potężnego sąsiada? Do tego, że na naszych oczach szykuje się niszczenie dowodów – tych, które w ogóle mieliśmy szansę przejąć. Rosjanie bowiem chcą przetopić Tupolewa na „surówkę”, a zeznania kontrolerów wierzy lotów lotniska pod Smoleńskiem są niespójne (być może wciąż są zmieniane).

Dla śledztwa dowody rzeczowe i przesłuchania świadków katastrofy, a także wszystkich tych, którzy hipotetycznie mogli mieć wpływ na losy tragicznego wypadku, są fundamentalne. Bez tego nie będzie można nawet przeprowadzić procedur wyjaśniających i wielu działań polegających na odtworzeniu momentu wypadku i całego przebiegu katastrofy, co być może doprowadziłoby określone osoby na salę sądową. Jest skandalem, że polski rząd biernie się przygląda, jak łamane są międzynarodowe standardy.

Rosjanie od kilku tygodni próbują przejąć wrak samolotu - liczą, że ich bezczelność zostanie ciepło przyjęta przez polskie władze. Do czego miałby przydać nam się bezwartościowy wrak, skoro komisja MAK jasno określiła przyczyny wypadku, jako niezależne od działań osób trzecich? Najprawdopodobniej rosyjskie służby specjalne i tak ingerowały w dowody rzeczowe – zniknął kadłub, zniknęły telefony satelitarne, a prywatne telefony ofiar były długo w posiadaniu Rosjan. To, co można było ukryć bez niszczenia całej konstrukcji samolotu za pewne zostało już zrobione. Read moreRead more

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com
25
cze

Rosjanie, Rosja i Putin, to trzy różne sprawy

Obecna niechęć polskiego narodu do Rosjan wynika tylko i wyłącznie z jednej kwestii – obawiamy się, że czasy represji związanych z rosyjską agresją na nasz kraj mogłyby się kiedyś powtórzyć. Toteż niektórzy mają się na baczności mówiąc, że „Ruskim wierzyć nie można”, choć oczywiście pewną rolę gra również to, że Rosjanie nie do końca zadają sobie sprawę, jak zaszkodzili naszemu krajowi.

Nie mamy wielu powodów do nienawiści wobec Rosjan

Tę ostatnią kwestię jesteśmy w stanie „rozliczyć” najprędzej – na poglądy szarego obywatela nie wpływa on sam, ale kształtujące go otoczenie polityczne. Nie mylmy pojęć – mam na myśli definicję polityki, jako zbioru idei, które łączą społeczność w jedną wspólnotę, kierującą się wspólnymi celami, w przeciwieństwie do niby-politycznych rozgrywek partyjnych.

Politykę w Rosji najpierw kształtowało samodierżawie, a następnie totalitaryzm sowiecki. Po takich przejściach – uwzględniając w dodatku specyfikę „rosyjskiego ducha indywidualnego” mającego silnie mocarstwowe zapędy – trudno jest społeczeństwu rosyjskiemu rozliczyć się ze zbrodni, jakich dopuszczali się ich przodkowie. Nie jest tajemnicą, że w katowniach stalinowskich zginął kwiat rosyjskiej inteligencji i miliony Bogu ducha winnych szarych obywateli, którzy musieli „wyrobić” statystykę sowieckich eksterminacji. Na ten temat w Rosji wciąż się milczy. Read moreRead more

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com
5
lip

Czy Lech Kaczyński ma krew na rękach?

24 godziny nie minęły od zwycięstwa Bronisława Komorowskiego w wyborach prezydenckich, a już jego partyjny kumpel Janusz Palikot sprawdza, jak daleko może się posunąć w swojej bezczelności. Myślę, że nie chodzi tylko o ‘neoubecką’ taktykę politycznej rozgrywki, czego Palikota świetnie nauczono. Wydaje się, że mamy do czynienia z bezkarnością – polski rząd zawłaszcza dowody w sprawie Smoleńska i pozwala jednemu z liderów koalicji rządzącej pomawiać tragicznie zmarłego prezydenta RP.

Nie chce się na ten moment angażować w dyskusję, jaki elektorat chce pozyskać Platforma Obywatelska – sytuacja klaruje się na naszych oczach, więc każdy może wyciągnąć sobie wnioski sam. Wolę zająć się meritum. Read moreRead more

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com
6
lip

Technik Jaka-40 potwierdza – wieża zaleciła zejść do 50m.

Remigiusz Muś, technik pokładowy Jaka 40, który wylądował 10 kwietnia w Smoleńsku, potwierdził w rozmowie z TVN24, że kontroler z wieży w Smoleńsku zalecił załodze prezydenckiego Tupolewa zejście do wysokości 50 m. Informację o zeznaniach pilota Jaka, który ujawnił treść komendy, podała „Gazeta Polska”.

Muś twierdzi, że słyszał, jak wieża podała pilotom liczbę „50” jako wysokość bezpiecznego zejścia samolotu. Pamięta też, że rosyjski Ił, który próbował lądować tuż przed Tu-154, również dostał od kontrolera komendę „50 metrów i być gotowym do odejścia” – i to podczas pierwszego i drugiego podejścia do lądowania. W przypadku polskiego Tu-154 – rosyjski kontroler wypowiedział komendę o 50 metrach, gdy drugi pilot Tu-154, Robert Grzywna, podał na wysokości 80–70 metrów komendę: „odchodzimy”.

To dowodzi, że wieża kontrolna w Smoleńsku kierowała prezydencką maszynę do zderzenia z ziemią. Kontrolerzy na lotnisku Smoleńsk-Siewiernyj wiedzieli, że polski samolot był na fałszywej ścieżce schodzenia – był kierowany wprost w dolinę, głęboką na 60 metrów. Widoczność w pionie w rejonie lotniska wynosiła wówczas zaledwie 30 metrów. Zejście polskiego Tu-154 do poziomu 50 metrów oznaczało nieuchronne zderzenie ze zboczem kończącej się doliny. Read moreRead more

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com
6
lip

Niewygodne zeznania załogi Jaka-40

Kontrola lotów na lotnisku Smoleńsk-Siewiernyj najprawdopodobniej podawała pilotom polskiego samolotu błędne dane – zezwolenie na zejście do 50 metrów mogło narazić polski samolot na katastrofę. Jest to jedna z przesłanek hipotezy, że wypadek prezydenckiego tupolewa nie był związany ze złą pogodą i błędem polskich pilotów. Na upublicznienie fragmentu zeznań pilotów Jaka-40, prokuratura wojskowa zareagowała groźbą pociągnięcia do odpowiedzialności karnej autorów przecieku. Czy ma do tego prawo i czego obawia się polski rząd?

Należy zatem zadać pytanie: czy nielegalne ma być upublicznienie zeznań czy samo zadanie takiego pytania technikowi pokładowemu i uzyskanie od niego odpowiedzi?

W pierwszym przypadku nie mam specjalnych wątpliwości – upublicznianie materiałów z prokuratury kwalifikuje się jako poważne wykroczenie przeciwko prawu, choć osoba, która je ujawniła mogła działać pod wpływem wyższej konieczności – na przykład zapobieżenia matactwom.

W drugim przypadku chodzi o zadanie, poza postępowaniem prokuratorskim, zwykłego pytania załodze Jaka-40: jaką wysokość słyszeli na nasłuchu? Czyżby każda  informacja zdobyta legalną drogą mówiąca, że kontrolerzy lotów mogli posłać na pewną śmierć polską delegację została a priori objęta klauzulą ściśle tajne? W takim razie warto się zastanowić czy żyjemy w demokratycznym państwie prawa. Read moreRead more

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com
11
lis

Summer Blackout

Witam Serdecznie,

Jak wiadomo mój blog zaliczył kilkumiesięczny blackout. Przyczyniło się do tego kilka spraw osobistych, które nie pozwalały mi zajmować się kwestią, która na mój blog przyciągnęła Czytelników. Za wszystkie odwiedziny osób, dla których sprawa Smoleńska i to, co zrobiły z nią mainstreamowe media nie jest i nigdy nie będzie obojętna, bardzo dziękuję – miejmy nadzieję, że kiedyś dowiemy się prawdy.

Co będzie dalej z blogiem? Kilka dni temu uratowałem bazę danych przed anihilacją i odnowiłem hosting. Domena jest jeszcze bardzo młoda. Z moim czasem? Różnie. Zorientowałem się, że prowadzenie bloga to nie przelewki, kilka dni, tygodni opóźnień i trudno wrócić do Czytelników i pisania, trudno potem się z tego tłumaczyć, swoje sprawy idą własnym torem. Obowiązków przybywa… Ale dość, nie ma co się dalej tłumaczyć.

Blog żyje i mam nadzieję, że rozkwitnie znowu.

Obecnie poza moimi obowiązkami zadowowymi, których jest naprawdę sporo, interesuję się tematami, które w końcu znajdują związek ze sprawą Smoleńską. Czytam, co tylko wpadnie mi w ręce, w Internecie, w prasie, i zastanawiam się:

Kto do cholery ma w tym kraju władzę?

Tym będzie sie zajmować mój blog. Jak to wszystko zostanie zorganizowane? Jeszcze nie wiem. Ale usilnie nad tym dumam.

Do usłyszenia.

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com
11
lis

„Zły Generał” Błasik

Nie znalem osobiście Generała Błasika, ani żadnych osób, które kiedykolwiek miały z nim styczność, więc nie mogę powiedzieć, jaki miał charakter – czy dominowały u niego pozytywne czy negatywne cechy charakteru. To, jakim był człowiekiem w relacjach interpersonalnych nie jest żadnym bezpośrednim argumentem w rozważaniach na temat jego udziału w lądowaniu i katastrofie pod Smoleńskiem. W sytuacjach krytycznych największy nawet tyran lub niekontaktowy gbur może zachować się na poziomie, a człowiek na co dzień kontaktowy, sympatyczny i uprzejmy, jak to się zwykło mawiać, mający „świętną prasę”, najzwyczajniej w świecie stchórzyć i stracić głowę. Wszystkie wątpliwie argumenty natury psychologicznej mają za zadanie rozbudzić wyobraźnię maluczkich i nakierować opinię publiczną na konkretny tor myślowy – uczynić z Błasika współsprawcę wypadku, zniszczyć jego godność i poszargać nazwisko uderzając rykoszetem w Lecha Kaczyńskiego. Nie ma moim zdaniem ani jednego konkretnego argumentu czy przesłanki, uzasadniającej przebieg wydarzeń sugerowany przez mainstreamowe media.

Bo Protasiuk kozaczył

Jest tak głównie dlatego, że archiwa są ciągle przed nami zamknięte, o czym przekonały się ostatnio rodziny ofiar, którym zabroniono kopiować dokumenty z prokuratury – skądinąd dokumenty te i tak są kroplą w morzu potrzeb, przynajmniej dla tych, dla których sprawa Smoleńska nie jest i długo nie będzie zamknięta. Dodatkowo brak aktywności czołowych polskich mediów, by zbadać inną teorię wydarzeń niż prorządowy i prorosyjski scenariusz „wypadku we mgle spowodowanego przez kozaczących pilotów” utrudnia dotarcie do prawdy. Media są bowiem w takich wypadkach kołem zamachowym śledztwa, ich brak aktywności oznacza, że wszystko się wlecze na niekorzyść dojścia do prawdy. Read moreRead more

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com
12
lis

Marsz Niepodległości przeciw mainstreamowemu apartheidowi

Nie miałem okazji uczestniczyć w dzisiejszych „uroczystościach” obchodów 11 listopada i szczerze mówiąc trudno mi jest powiedzieć, jak wiele by to zmieniło dla mojej oceny wydarzeń, które miały miejsce w okolicach Krakowskiego Przedmieścia w Warszawie. Jeśli dostałbym kamieniem w głowę ze stron rozwydrzonej antify, która ma na ustach komunistyczne hasła (nie rozumiejąc, co to znaczy sowiecki totalitaryzm) pewnie stanąłbym po stronie tzw. skrajnej prawicy. W przypadku, gdybym oberwał butelką w głowę od narodowców z pewnością mógłbym zwiększa sympatią spojrzeć na blokadę manifestacji. Myślę, że aktywne opowiedzenie się po ktorejś ze stron automatycznie ustawiało uczestników awantury w szeregu z jedną albo drugą opcją polityczną.

Dążenie do silnej polaryzacji światopoglądowej

Zwłaszcza, że czołowe polskie media lansują wyłącznie odpowiednią dla siebie wersję wydarzeń, przez co po pierwsze uniemożliwiają ludziom dojście, jak się naprawdę sprawy mają, a z drugiej strony elektryzują swoich oponentów  do bardziej radykalnych działań, niż ci ostatni mają zwykle w swojej naturze. W ten sposób towarzystwo dzieli się na lewaków i narodowców, chociaż sytuacja jest o wiele bardziej złożona. W marszu niepodległości uczestniczyły osoby, których raczej nikt nie podejrzewa o nawoływanie do przemocy, ale byli także tacy, którym ideologia rewolucyjna zrobiła wodę z mózgu.

Czy to oznacza, że wszystkich uczestników manifestacji można wrzucić do jednego czy drugiego worka – na przykład polskich patriotów do worka z ONR-owcami? Sądzę, że Gazeta Wyborcza, która promowała dość radykalną akcję przeciwko demonstrantom wysyłając na linie frontu obywatela Seweryna Blumsztajna – który skądinąd mógłby nam uprzejmie powiedzieć czy walczy z faszyzmem, czy ze wszystkimi, którzy nie hołdują jego oraz jego redakcyjnych mocodawców politycznej ideologii – robiła co mogła, abyśmy tak właśnie pomyśleli. Read moreRead more

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com
12
lis

Prezydent Komorowski dba o przejrzystość śledztwa…

Wczoraj w radiowym eterze można było posłuchać Prezydenta RP, Bronisława Komorowskiego, jak zapewnia o potrzebie „jeszcze większej jawności i przejrzystości” działań podejmowanych przez stronę rosyjską dotyczących Katastrofy pod Smoleńskiem. Zdaniem Komorowskiego wszystko i tak odbywa się w należytym porządku i jest wyjątkowo przejrzyste oraz jawne. Lecz, jeśli ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości, to władzuchna zadba, żeby i te najdrobniejsze wątpliwości zostały rozwiane – jawne i przejrzyste śledztwo stanie się „jawniejsze i przejrzystniejsze” niż teraz.

Przypomina mi to propagandowe odczyty komunistycznych dygnitarzy. „Nasz kraj ma się dobrze, ale my zapewniamy wbrew narzekaniom oponentów (tych, którzy jeszcze są na wolności), że będzie jeszcze lepiej się miał – na chwałę Partii i Narodu”. Jaki jest sens apeli o przejrzyste śledztwo, które zdaniem Komorowskiego a priori i tak jest przejrzyste? Logicznie jest to absurdalne – albo to śledztwo jest przejrzyste, albo nie jest. A na to pytanie może sobie każdy z nas odpowiedzieć – cała dokumentacja została przygotowana po rosyjskiej stronie, dowody oczekiwały miesiącami w Rosji, żeby  wrócić do kraju, a niektórych z nich (szczątków samolotu, szczątków odzieży, przedmiotów osobistych, etc.) być może nigdy już nie zobaczymy.

Read moreRead more

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com
13
lis

Problem z Kukizem

W „Marszu Niepodległości” zorganizowanym przez środowiska prawicowe i radykalną bojówkę nacjonalistyczną ONR wziął udział Paweł Kukiz. Osoba znanego muzyka rockowego, który miał swego czasu nie lada dokonania na polskiej scenie muzycznej jest od tej pory pewnym problemem dla mainstreamowych mediów. Wszyscy tak zwani „postępowo myślący” zadają sobie pytanie, jak to się stało, że Kukiz wziął udział w marszu spadkobierców Hitlera? Faktycznie, biorąc pod uwagę same relacje Onetu i Gazety.pl wybryk Kukiza musi być niechybnie uznany za co najmniej chwilową utratę zmysłów – może został on zahipnotyzowany przez złe moce z PISu, a może Ojciec Rydzyk odprawił czarną mszę i zdołał przejąć świadomość polskiego rockmana posyłając go w sam środek faszystowskiej zadymy, jako jednego z głównych organizatorów tego „żenującego spektaklu”?

Kukiz opętany

Będzie ciężko utrzymywać, że Kukiz jest sterowany przez Złego Ducha, choć i to spindoktorzy z TVNu daliby radę uczynić – wszak mają duże doświadczenie na polu propagandy, a przecież lemingi nie myślą  – twardemu elektoratowi PO można naprawdę wcisnąć każdy kit. Nawet, że czarne msze i egzorcyzmy czasami jednak istnieją, tylko „nasi” muszą je kontrolować. Jeśli wyborcy partii Tuska z uśmiechami na ustach przyjmą 25% VATu dla „dobra Ojczyzny”, nie powinni mieć problemów z wiarą w siły pozagrobowe. Read moreRead more

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com
14
lis

Rosyjski portal Onet.ru chroni interesy Gazpromu

Po raz kolejny portal Onet.pl zaskoczył swoich Czytelników (może nie wszystkich, ale jakąś część z pewnością) serwilistycznym artykułem, który per saldo służy rosyjskim interesom. Jaki jest sens, żeby polski portal informacyjny i polska telewizja – TVN zawarł tę samą agitkę na swoich stronach internetowych – chronił interesy innego kraju i jednocześnie beształ Polskę? Wchodząc dzisiaj na Onet można było mieć wrażenie, że jesteśmy w rosyjskiej przestrzeni domen i strona została tylko przetłumaczona na nasz język.

Nie znajduję w tym innych powodów niż jawne wspieranie rosyjskich interesów. Wydaje się, że ITI ma za zadanie wspierać gazowe interesy koncernu Gazprom, który jest jednym z największych płatników rosyjskiego budżetu. Dlaczego polskie media grają do polskiej bramki? Od momentu Katastrofy pod Smoleńskiem jest to pytanie retoryczne.

Sąd ujawnia stenogramy z rozmów Putina

Onet i TVN zamieszczają „ujawnione” stenogramy rozmów z roku 2008r., kiedy z wizytą w Bułgarii zameldował się Władymir Putin. Putin żalił się bułgarskiemu prezydentowi Gieorgijowi Pyrwanowowi, że „Polscy Bracia” (sic!) zafundowali Rosjanom „międzynarodowy skandal” poprzez zorganizowanie „obstrukcji” budowy odcinka gazociągu na dnie Morza Bałtyckiego.

Read moreRead more

Podziel się artykułem:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • Grono.net
  • Blip
  • LinkedIn
  • Śledzik
  • Blogger.com
WordPress SEO fine-tune by Meta SEO Pack from Poradnik Webmastera